Używana przez Ciebie przeglądarka jest nieaktualna. Prosimy o aktualizację.
cofnij

Marcin Gienieczko dokonał podwójnego trawersu największego płaskowyżu w Europie Hardengvide

  • kancelaria

Marcin Gienieczko, podróżnik i sportowiec, ambasador sportowy Gminy Kosakowo dokonał podwójnego trawersu  największego płaskowyżu w Europie Hardengvide

Wyprawy polarne to najwyższy szczebel eksploracji. Poniżej trasa z zapisem GPS ,przeprawy przez najwyższy płaskowyż Europy w Norwegii – http://www.gienieczko.pl/tracking/norway2017/ 12 dni przeprawy. Nocleg powyżej 1200 metrów. Temperatura  -15 stopni, wiatr 5m/s,240 pokonanej trasy w obie strony. W jedną stronę z zespołem ,w drugą samotnie ciągnąc kewlarowe sanie o wadze 70 kg. Teren górzysty. To tutaj trenował i przygotowywał się norweski polarnik Amundsen, pierwszy zdobywca Bieguna Południowego. Dla mnie była to mini wyprawa i trening. Wielu ludzi, również Norwegów pytało się mnie dlaczego pokonuję tą samą trasę w obie strony? Ta mini wyprawa to również budowanie wewnętrznej motywacji. Większość ludzi jak osiągnie cel chce wrócić do cywilizacji. Ja chciałem walczyć dalej. Głód pokonywania trasy ciągle we mnie jest. Mimo wszystko-cytuję na swojej oficjalnej stronie:gienieczko.pl

 Każdy kto marzy o zdobyciu Bieguna Południowego musi przejść tą trasę. Tutaj przeszedł ten szlak legenda polarnictwa Borge Ousland jak i również trenował przed próbą trawersu Antarktydy  Marek Kamiński.

Panują tutaj warunki iście polarne. Tą część Norwegii to poligon doświadczeń. Niskie temperatury, zamiecie śnieżne. Wędrowałem w jedną stronę z polarnikiem, z Norwegii , który  był leaderem grupy. Wcześniej odbyłem trening z innym polarnikiem Sventem, który przeszedł Grenlandię oraz zdobył Biegun Południowy i Północny. Norwescy polarnicy to najlepsi fachowcy w wyprawach polarnych. Od nich się uczą ci którzy marzą coś osiągnąć w świecie polarnym. Dla mnie  to był  krok do realizacji wielkiego przedsięwzięcia czyli zdobycia Bieguna Południowego w obie strony,  oraz do przejścia Grenlandii. mimo że wcześniej przeszedłem 600 km korytem rzeki Kołymy https://www.youtube.com/watch?v=eA5hDplTd3M  i miałem już do czynienia surową zimą to jednak moje doświadczenie jest małe .Wyprawa, marsz to 6.30 pobudka o 8.00 juz marsz.50 minut marszu i 10 minut postoju. Więcej się nie wytrzyma.10 minut wystarczy aby się napić gorącej herbaty, zjeść orzechy laskowe, czekoladę, kabanosy, baton. Dziennie wędrowałem po 7-8 godzin. Wieczorem włączałem swój nadajnik pozycjonowania trasy. Około 12.00 włączałem  drugi nadajnik który wisiał mi na pasie szelkowym  na piersi gdzie ciągnąłem sanie. ten nadajnik to tracker działał przez 50 minut i wysyłał pozycje co 10 minut włączając. po godzinie go wyłączałem ze względu na baterie. Testowałem też  inny nadajnik in reach który działa w systemie Iridium. https://inreach.garmin.com/textmessage/txtmsg?extId=732fd3af-8a5f-4304-a0b6-603eecb1b507&adr=perdido%40poczta.wp.pl Tego nadajnika będę używał na Antarktydzie. W odróżnieniu od realizacji wypraw  w cieple regiony baterie są bardzo ważnym źródłem funkcjonowania. nie może cały czas  działać tracker bo bym musiał zabrać  50-kilogramowy worek baterii. Również  w trakcie marszu w odróżnieniu  np. od poprzedniej ekspedycji gdzie przepłynąłem jako pierwsza osoba w canoe Amazonkę tracker działał non-stop .tutaj takiej możliwości nie ma  bo trzeba szanować baterie. dlatego pozycje włączałem w obozie ,w namiocie i w  południe .Ponadto w trakcie takiego marszu  gdzie pokonywałem 3km/godz dużej różnicy między  punktami nie było. Dziennie pokonywało się około 20-23 km. W trakcie drogi powrotnej było juz ocieplenie, zaczęły  puszczać lody. Wykonując przejście przez jeziora brnąłem niemalże po wodzie. Buty miałem z nartami zanurzone w kaszy lodowej.    .Hardengvide to również teren pagórkowaty, czasami trzeba było zejść w dół  i potem wciągnąć sanie w  górę. .Zjeżdżając w dół  sanie trzymałem  przy samej nodze i tak się zjeżdżało. Warto potrafić dobrze jeździć na nartach, to się na płaskowyżu przydaje. Można też pod płozy podwiązać linkę która by zmniejszała poślizg sań. Dziennie wypijałem około 4 litrów wody. Przejście  w obie strony zostało zrealizowane na szlaku  najwyższego  płaskowyżu w Europie – Hardangervidda. Na trasie Geilo – Rjukan i Rjukan – Geilo

W trakcie tego przejścia używałem nart Fishera.

Było to prawdopodobnie  pierwsze tego typu przejście płaskowyżu  w obie strony, dla mnie to wyłącznie trening Dla innych  może liczy się zbiór doświadczeń.

 Marcin Gienieczko już w lipcu wyrusza na główny cel tego sezonu przejście 1000 km w obie strony Gór Mackenzie, będzie to najważniejsze i największe przedsięwzięcie   tego roku:

 Korzystając z okazji chcę podziękować dla firmy Unibep oraz Polish Connetion (zakup San) i firmie Suprasat( doładowanie do tel satelitarnego)  za  wsparcie. Całkiem inny rodzaj podziękowań składam dla Żanety i Jarosława Skabary polskiej rodzinie mieszkającej w Norwegii za  to ,ze mogłem  te wszystkie moje rzeczy  wysuszyć  i przygotować do marszu . Całe przedsięwzięcie było pod patronatem portalu Kaszuby 24.pl a projekt,, Droga na Biegun Południowy” pod patronatem Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

www.gienieczko.pl

www.facebook.com/pages/Marcin-Gienieczko/192576324147090

https://www.youtube.com/watch?v=4JPCkqUKxbA

 

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Panel boczny

Centrum Sportowe Kosakowo 500+ Biuro Polityki Społecznej informuje, że od września 2016r. wypłaty świadczeń 500+ realizowane będą pomiędzy 25 a 30 dniem każdego miesiąca.

Aktualności

Zaplanuj podróż