Skwar lał się z nieba, gorąca gwiazda na obrzeżach Drogi Mlecznej nie chciała odpuścić ani na moment – a mimo to na kolejnym spotkaniu seniorskiego Klubu Spacerowicza padł rekord… nie, nie temperatury, ale frekwencji! Brawo, drodzy Seniorzy! Państwa serdeczne uśmiechy i godne podziwu zaangażowanie jest nie tylko zaraźliwe (słowo w tych pandemicznych czasach obciążone złą sławą, niemniej jednak tym razem użyte w znaczeniu jak najbardziej pozytywnym), ale wręcz przywracające wiarę w piękno i dobro trzeciej planety od Słońca. Naprzód, Seniorska Świto! Po górach, dolinach, oceanach, pustyniach i puszczach! Jesteście nie do zatrzymania. A to dopiero początek.

Piątkowa piesza wycieczka (26 czerwca br.) odbyła się pod hasłem Odkrywamy Pierwoszyno i Mechelinki. Wyruszyliśmy sprzed pierwoszyńskiego kościoła, podziwialiśmy piękne pierwoszyńskie uliczki i zadbane gospodarstwa domowe, tu i ówdzie otarliśmy się o Szlak Bernarda Chrzanowskiego. Dwa kolory, które zdobią herb naszej gminy: zielony i niebieski, towarzyszyły nam na każdym niemal kroku. Leśne zakamarki – ale tylko i wyłącznie po szerokich ścieżynkach (wystarczająco daleko od kleszczy i innych paskudztw), zaklęte jakimiś cudownymi zaklęciami drzewa przypominające ostygłe w drewnie ludzkie postaci – to kolor letniej zieleni. Znamy już te tereny – kto uważnie przegląda naszą senioralną podstronę, ten na pewno przypomniał sobie fotografie z wystawy Naturalnie Natura. Nie będziemy przytaczać w tym miejscu zamieszczonych przy jej okazji opowieści – kto ciekaw, niech tam zajrzy. Chwilę później znajomy nadmorski krajobraz uraczył nas najróżniejszymi odcieniami niebieskiej barwy, a na plaży udało się znaleźć konar zagubionego w czasie i przestrzeni oraz zaczarowanego w drzewo konia. Trojański? Nie, Mecheliński.

Ta wyprawa miała jeszcze jeden niezaprzeczalny atut – opowieści pani Aliny Szydowskiej, radnej gminy Kosakowo, oraz pani Ewy Purskiej, sołtys Pierwoszyna. Panie od samego początku postawiły sobie za honor przekonanie wszystkich wycieczkowiczów, iż Bóg wielkie dzieło stworzenia świata zaczął właśnie od Pierwoszyna. Coś w tym na pewno jest…

Do zobaczenia za tydzień. Może następnym razem znajdziemy ślady sprzed Wielkiego Wybuchu inaugurującego powstanie Wszechświata? Wielce prawdopodobne.