Dziś – jak łatwo się domyśleć – wybierzemy klimaty religijne. Do posłuchania i podumania zamieszczam fragment z ulubionej kantaty Johanna Sebastiana Bacha. Przypomnijmy sobie na wstępie, co to jest  kantata. To rozbudowana forma wokalno-instrumentalna, wykorzystująca różne teksty literackie, ale nie przeznaczona do wykonań scenicznych. Podobnie jak opera czy oratorium wykształciła na początku epoki baroku, a szczególnie popularna była w XVII i XVIII wieku.

Za największego twórcę kantat uważa się oczywiście Bacha. Do naszych czasów zachowało się nieco ponad 200 kantat zarówno kościelnych, jak i świeckich. To była praca po części na zamówienie – kościołów lub dworów, dla których Johann Sebastian pracował. Bardzo różnorodna to muzyka, pisana na różne składy solistów, chórów i orkiestr: czasami bardzo rozbudowane, czasami wręcz przeciwnie – kameralne, dla niewielkich zespołów. Moją ulubioną jest  Herr, deine Augen sehen nach dem Glauben. 

Wspaniałe jest otwarcie kantaty: melodia, bardzo nastrojowa, ale i może nieco monotonna, ma w sobie coś niezwykle niepokojącego, a zarazem przejmująco smutnego. Na pierwszy rzut ucha może nawet niezbyt ciekawego – aż do wejścia chóru (lub w innych wykonaniach – głosów solowych). Muzyka zdaje się przeszywać przestrzeń niezwykłymi frazami. Ale prawdziwy mistrzowski kunszt zarezerwowany jest do momentu wejścia głosów solowych: fragment od 2:24 – tak jakby początek czterogłosowej fugi – to już absolutne arcydzieło. Przenieśmy się na chwilę do tamtych czasów, wyobraźmy sobie uroczystość religijną z muzyką Johanna Sebastiana Bacha, ciche szepty wykonawców przewracających kartki z nutami…

Genialny rumuński pisarz i myśliciel Emil Cioran (ale którego dzieł ponoć nie powinno się czytać, o ile nie ma się ukończonych co najmniej 30 lat) uważał, że muzyka Bacha to najlepszy dowód na istnienie Boga. Pisał: Po oratorium, kanacie czy pasji Bóg musi zaistnieć. W przeciwnym razie cała muzyka Bacha jest rozdzierającą iluzją; nazbyt wymyka się definicjom, by można ją potraktować jako zwykłą rozkosz estetyczną (…) I pomyśleć, że tylu telogów i filozofów dniami i nocami trudziło się nad szukaniem argumentów za jego istnieniem, a zapomnieli o jednym naprawdę sensownym: o Bachu.

Zostawiam już Państwa z cudowną muzyką, dołączając poniżej tekst ze słowami w języku niemiecki i polskie tłumaczenie.

Herr, deine Augen sehen nach dem Glauben!
Du schlägest sie, aber sie fühlen’s nicht; du plagest sie,
aber sie bessern sich nicht. Sie haben ein härter Angesicht denn
ein Fels und wollen sich nicht bekehren.

Panie, oczy Twoje spoglądają na wiarę!
Ty ich smagasz, lecz oni nie czują bólu,

Ty ich wytracasz, lecz oni nie przyjmują karcenia.
Uczynili swoje oblicze twardsze niż skala,
Nie chcą się nawrócić.