Panują duże rozbieżności na temat czasu, jaki zajęło Rossiniemu napisanie muzyki do Cyrulika sewilskiego. 600 stron partytury! D’Ortigue, na podstawie relacji Manuela Garcii, podaje, że było to osiem dni. Rossini nie umiał dokładnie określić liczby dni. Fetisowi odpowiedział, że dwanaście, Wagnerowi w 1860 roku, że trzynaście. Sterbini rozpoczął pisanie libretta 18 stycznia. Rossini mógł pisać operę na raty w miarę otrzymywania gotowych fragmentów tekstu. 6 lutego dostarczył partyturę pierwszego aktu. 7 lutego rozpoczęły się próby tegoż aktu. Próby aktu drugiego mogły się zacząć, nawet wobec daty premiery pomiędzy 10 a 12 lutego, ponieważ w akcie tym nie bierze udziału chór i w rezultacie przygotowanie drugiego aktu wymaga mniej czasu. W zależności od przyjętych założeń przyjmuje się, że napisanie muzyki zajęło Rossiniemu 19–20 lub 24–25 dni.

Dziś brzmi to niewiarygodnie, ale… premiera opery zakończyła się całkowitym niepowodzeniem. Przedstawienie z trudem dobiegło końca przy akompaniamencie krzyków i gwizdów. Umieszczone na wstępie Wyjaśnienie dla publiczności nie przyniosło rezultatu. Dopiero w następnych dziesięcioleciach Cyrulik stał się jedną z najpopularniejszych i najczęściej grywanych oper na świecie, przed którą nawet najwięksi przeciwnicy muzyki Rossiniego chylili czoła. Cenili tę operę Schumann, Berlioz i Wagner, a nawet sam Beethoven – na co dzień przecież cała ta muzyczna plejada tworzyła muzykę zupełnie inną od Rossiniego.

Cyrulik sewilski – opowieść o rezolutnym… fryzjerze, to tak naprawdę muzyczny pochód samych operowych hitów, z doskonałą charakterystyką muzyczną głównych postaci. Weźmy choćby za przykład cavatinę głównego bohatera – mamy go niemal na tacy. Ktoś, kto tak śpiewa, musi być spiritus movens wszystkiego, co w miasteczku się dzieje, brawurowym, odważnym i na swój sposób nieco aroganckim człowiekiem. Ot, Figaro.