No i ruszyli Polacy z powrotem do galerii handlowych, hiperultrasupermarketów i wszelkiej innej maści sklepów. Niczym spuszczeni z łańcucha – głodni zakupoholicy spędzili na odwyku długie tygodnie. Wreszcie zasłona miłosierdzia opadła, otworzono im ich ulubione placówki, w których dokształcają się w promocjach i wyprzedażach. Jak zwykle apelujemy o rozsądek i rozwagę – przypominamy o maseczkach, o zniesieniu tzw. godzin senioralnych, wymaganego dystansu między przechodniami. I nie omieszkamy z przymrużeniem oka przyjrzeć się stereotypowym zakupom góralskiego małżeństwa.