Tym razem (tj. 5 lipca br.) zmuszeni byliśmy do wcielenia w życie planu B – wyprawę katamaranem do Jastarni i kontynuowanie wycieczki dalej po tamtejszych ścieżkach rowerowych uniemożliwił bowiem wielce tego dnia nieprzyjazny Njörðr, nordycki bóg morza i wiatru. Dlaczego pokrzyżował nam tak wspaniałe plany? Cóż, może wspominał swoje nieudane małżeństwo z olbrzymką Skadi, małżeństwo zakończone rozwodem, gdyż ona chciała mieszkać w górach, on z kolei nad morzem? Być może właśnie dlatego był dziś tak wylewny… Marzenia o podbojach w stylu wikingów musieliśmy zatem przełożyć.

Niestrudzeni bohaterowie seniorskich wycieczek rowerowych ponownie jednak wzięli sprawę w swoje nogi, mijając kolejne miejscowości naszej gminy: Mosty, Kosakowo, Dębogórze, Kazimierz, znajdując bezpieczną przystań na pyszną jak zawsze kawę w naszej rewskiej siedzibie. Leśne i polne ścieżynki okolicy nakreśliły pejzaż znaczony zielenią godną pędzla samego Moneta. Już drugi raz w historii naszych wypraw zatrzymaliśmy się pod kapliczką Matki Boskiej Opiekunki Podróżników i Rowerzystów. Tym razem we wspomnianym miejscu obyło się bez filozoficznych dygresji, za to w piknikowym nastroju.

Od następnego tygodnia wycieczki rowerowe zmieniają swój termin – odbywać się będą w każdy poniedziałek. I oby wszelakie nordyckie bóstwa były odtąd nam zawsze pomyślne.